 |
Polecane
|
|
| Ostatnio dodane |
Cadillac Cyclone Jak chyba wszyscy, którzy nie spali na lekcjach historii wiedzą po II wojnie światowej nastąpił bardzo szybki rozwój amerykańskiej gospodarki....
Jiangnan Alt Jiangnan Alto to w dużej mierze ten sam samochód, który pod inna nazwą jest sprzedawany jako najtańszy model w innych...
Leopard Jak mówi znane porzekadło Polak potrafi. Odkryliśmy, że Ziemia krąży wokół Słońca, skropliliśmy tlen, rozszyfrowaliśmy Enigmę. Szkoda tylko, że w...
Lotus Evora Po zakończeniu produkcji modelu Esprit w gamie Lotusa pozostał tylko mały, fikuśny i spartański Elise. Wkrótce na jego bazie powstała...
|
| |
|
|
|
Cadillac Cyclone
| Jak chyba wszyscy, którzy nie spali na lekcjach historii wiedzą po II wojnie światowej nastąpił bardzo szybki rozwój amerykańskiej gospodarki. Przepaść dzieląca USA i odbudowującą się Europę doskonale obrazują produkowane w tamtych czasach samochody. Na starym kontynencie największym powodzeniem cieszyły się małe, tanie i spartańskie wozidełka pokroju Citroena 2CV czy \"Garbusa\". W tym samym czasie w USA autostrady zostały zdominowane przez wielkie krążowniki z widlastymi ósemkami pod maską; im większe i z większą liczbą chromowanych ozdóbek tym lepiej. Lata pięćdziesiąte to także wzrost zainteresowania lotnictwem, oczywiście głównie za oceanem. Amerykanie zatopili japońską flotę, X1 złamał barierę dźwięku, a Boeing 707 sprawił, że loty długodystansowe przestały być domeną bogatych pomyleńców. |   |
| To zainteresowanie udzieliło się także projektantom samochodów. Pierwsi byli ludzie z General Motores, którzy na wystawie Motorama w latach 1950-54 pokazali 3 ewolucje prototypu Firebird. Samochody napędzane turbinowymi silnikami wyglądały prawie jak samoloty na kółkach, a zamiast kierownicy miły dziwny wolant. Taka miała być przyszłość motoryzacji, a odpowiedź co z tego wyszło znajdziecie na najbliższej drodze. Nic.
Nieco realniej na mariaż lotnictwa i automobilizmu popatrzył oddział Cadillaca (w rodzinie GM od 1909 roku). Inżynierowie tej firmy postanowili stworzyć tradycyjny samochód, którego nadwozie nawiązywałoby do latających maszyn. I tak oto powstał model Cyclone.
Z zewnątrz prezentuje się jak dwa kadłuby myśliwca, lub dwie rakiety połączone ze sobą i wyposażone w cztery koła. Przednie światła przesunięto ku osi pojazdu, aby zrobić miejsce na dwa aerodynamiczne dzioby. W dziobach nowoczesnych samolotów zwykle montuje się radary, na co zdecydowano się także w przypadku tego samochodu. Radar mierzył (a przynajmniej miał mierzyć - urządzenia nigdy nie testowano w rzeczywistości) odległość między nami a samochodem z przodu a wyniki pokazywał poziomy wskaźnik, który przy okazji przedstawiał drogę hamowania przy aktualnej prędkości. Warto w tym momencie wspomnieć, że Cyclone powstał w 1959 roku. |
Więcej w: Wybrane
|
|